czwartek, 17 września 2026

Następny

(1 Kor 15, 1-11) Przypominam, bracia, Ewangelię, którą wam głosiłem, którą przyjęliście i w której też trwacie. Przez nią również będziecie zbawieni, jeżeli ją zachowacie tak, jak wam głosiłem. Bo inaczej na próżno byście uwierzyli. Przekazałem wam na początku to, co przejąłem: że Chrystus umarł – zgodnie z Pismem – za nasze grzechy, że został pogrzebany, że zmartwychwstał trzeciego dnia, zgodnie z Pismem; i że ukazał się Kefasowi, a potem Dwunastu, później zjawił się więcej niż pięciuset braciom równocześnie; większość z nich żyje dotąd, niektórzy zaś pomarli. Potem ukazał się Jakubowi, później wszystkim apostołom. W końcu, już po wszystkich, ukazał się także i mnie jako poronionemu płodowi. Jestem bowiem najmniejszy ze wszystkich apostołów i niegodzien zwać się apostołem, bo prześladowałem Kościół Boży. Lecz za łaską Boga jestem tym, czym jestem, a dana mi łaska Jego nie okazała się daremna; przeciwnie, pracowałem więcej od nich wszystkich, nie ja, co prawda, lecz łaska Boża ze mną. Tak więc czy to ja, czy inni, tak nauczamy i tak uwierzyliście.
Choć ważny jest moment przyjęcia Ewangelii, to ważniejsze wydaje się trwanie w niej. Trzeba mieć taki moment, do którego człowiek może się odnieść jako do godziny dobrowolnego wyboru Jezusa i Jego drogi. Ale ów moment wyznacza początek trasy, a nie jej wypełnienie. Trzeba zrobić krok, a potem następny i następny '+' ks. Adam

środa, 16 września 2026

Nie tylko jak dziecko

(1 Kor 12, 31 – 13, 13) Bracia: Starajcie się o większe dary, a ja wam wskażę drogę jeszcze doskonalszą. Gdybym mówił językami ludzi i aniołów, a miłości bym nie miał, stałbym się jak miedź brzęcząca albo cymbał brzmiący. Gdybym też miał dar prorokowania i znał wszystkie tajemnice, i posiadł wszelką wiedzę, i wiarę miał tak wielką, iżbym góry przenosił, a miłości bym nie miał – byłbym niczym. I gdybym rozdał na jałmużnę całą majętność moją, a ciało wystawił na spalenie, lecz miłości bym nie miał, nic mi nie pomoże. Miłość cierpliwa jest, łaskawa jest. Miłość nie zazdrości, nie szuka poklasku, nie unosi się pychą; nie jest bezwstydna, nie szuka swego, nie unosi się gniewem, nie pamięta złego; nie cieszy się z niesprawiedliwości, lecz współweseli się z prawdą. Wszystko znosi, wszystkiemu wierzy, we wszystkim pokłada nadzieję, wszystko przetrzyma. Miłość nigdy nie ustaje, nie jest jak proroctwa, które się skończą, albo jak dar języków, który zniknie, lub jak wiedza, której zabraknie. Po części bowiem tylko poznajemy i po części prorokujemy. Gdy zaś przyjdzie to, co jest doskonałe, zniknie to, co jest tylko częściowe. Gdy byłem dzieckiem, mówiłem jak dziecko, czułem jak dziecko, myślałem jak dziecko. Kiedy zaś stałem się mężem, wyzbyłem się tego, co dziecinne. Teraz widzimy jakby w zwierciadle, niejasno; wtedy zaś ujrzymy twarzą w twarz. Teraz poznaję po części, wtedy zaś będę poznawał tak, jak sam zostałem poznany. Tak więc trwają wiara, nadzieja, miłość – te trzy: największa z nich jednak jest miłość.
Miłość rozumie, że dziecko mówi jak dziecko, zachowuje się jak dziecko, czuje jak dziecko. Ale dziecko nie zostaje dzieckiem na zawsze. Ma wzrastać w miłości, by kiedyś na tę miłość dojrzale odpowiedzieć. Bóg nie skąpi nam swej miłości. Ale przecież Miłość czeka na miłość '+' ks. Adam

poniedziałek, 14 września 2026

Szczęśliwa meta

(Lb 21,4b-9) W owych dniach podczas drogi lud stracił cierpliwość. I zaczęli mówić przeciw Bogu i Mojżeszowi: „Czemu wyprowadziliście nas z Egiptu, byśmy tu na pustyni pomarli? Nie ma chleba ani wody, a uprzykrzył się nam już ten pokarm mizerny”. Zesłał więc Pan na lud węże o jadzie palącym, które kąsały ludzi, tak że wielka liczba Izraelitów zmarła. Przybyli zatem ludzie do Mojżesza, mówiąc: „Zgrzeszyliśmy, szemrząc przeciw Panu i przeciwko tobie. Wstaw się za nami do Pana, aby oddalił od nas węże”. I wstawił się Mojżesz za ludem. Wtedy rzekł Pan do Mojżesza: „Sporządź węża i umieść go na wysokim palu; wtedy każdy ukąszony, jeśli tylko spojrzy na niego, zostanie przy życiu”. Sporządził więc Mojżesz węża z brązu i umieścił go na wysokim palu. I rzeczywiście, jeśli kogo wąż ukąsił, a ukąszony spojrzał na węża z brązu, zostawał przy życiu.
Kiedy człowiekowi coś nie pasuje, kiedy traci cierpliwość, kiedy się złości, to najczęściej obwinia Pana Boga. Bardzo szybko objawia to jakość wiary i zaufania w człowieku. Jeżeli ufa sobie, to szybko odwróci się od Boga. Jeśli zaufa Bogu, to szybko zrozumie, że droga, która prowadzi Pan może mieć tylko szczęśliwą metę '+' ks. Adam

Został wysłuchany

(Hbr 5, 7-9) Bracia: Chrystus z głośnym wołaniem i płaczem, za swych dni doczesnych, zanosił gorące prośby i błagania do Tego, który mógł Go wybawić od śmierci, i został wysłuchany dzięki swej uległości. I chociaż był Synem, nauczył się posłuszeństwa przez to, co wycierpiał. A gdy wszystko wykonał, stał się sprawcą zbawienia wiecznego dla wszystkich, którzy Go słuchają.
Został wysłuchany? A przecież umarł. Prośby i błagania Jezusa nie dotyczyły swojej woli, ale woli Ojca, by Ojciec został wysłuchany. Posłuszeństwo i pokora Jezusa nie troszczą się o swoje plany, ale o to, by świat ujrzał Boga, by dostrzegł Jego miłość. Krzyż Jezusa to sprawił. I dlatego możemy powiedzieć, że Jezus został wysłuchany '+' ks. Adam

niedziela, 13 września 2026

Czy posłuchamy?

(Syr 27, 30 – 28, 7) Złość i gniew są obrzydliwościami, których trzyma się grzesznik. Tego, kto się mści, spotka pomsta od Pana, On grzechy jego dokładnie zachowa w pamięci. Odpuść przewinę bliźniemu, a wówczas, gdy błagać będziesz, zostaną ci odpuszczone grzechy. Gdy człowiek żywi złość przeciw drugiemu, jakże u Pana szukać będzie uzdrowienia? Nie ma on miłosierdzia nad człowiekiem do siebie podobnym, jakże błagać będzie o odpuszczenie swoich własnych grzechów? Sam, będąc ciałem, trwa w nienawiści, któż więc zyska dla niego odpuszczenie grzechów? Pamiętaj o rzeczach ostatecznych i przestań nienawidzić – o rozkładzie ciała, o śmierci, i trzymaj się przykazań! Pamiętaj o przykazaniach i nie miej w nienawiści bliźniego – o przymierzu Najwyższego, i daruj obrazę!
Złe drzewo wydaje złe owoce – słyszeliśmy we wczorajszej Ewangelii. Złość, gniew, zemsta szkodzą najpierw nam samym. Pan chce nas chronić przed nami samymi. Tak właśnie. Pierwszym wrogiem dla nas nie jest drugi człowiek, ale my sami dla siebie. Ewangelia przynosi nam wolność. Ale czy posłuchamy? '+' ks. Adam

Free Contact Form