wtorek, 14 kwietnia 2026

Jak brat

(Dz 4,32-37) Jeden duch i jedno serce ożywiały wszystkich wierzących. Żaden nie nazywał swoim tego, co posiadał, ale wszystko mieli wspólne. Apostołowie z wielką mocą świadczyli o zmartwychwstaniu Pana Jezusa, a wszyscy mieli wielką łaskę. Nikt z nich nie cierpiał niedostatku, bo właściciele pól albo domów sprzedawali je i przynosili pieniądze ze sprzedaży, i składali je u stóp apostołów. Każdemu też rozdzielano według potrzeby. Tak Józef, nazwany przez apostołów Barnabas, to znaczy „Syn Pocieszenia”, lewita rodem z Cypru, sprzedał ziemię, którą posiadał, a pieniądze przyniósł i złożył u stóp apostołów.
Nie jest pewnie możliwy już powrót do pierwotnego rozumienia i przeżywania wspólnoty, jednak zachowanie jedności i braterstwa jest możliwe, a nawet pożądane. Zmieniły się czasy, zmienił się Kościół, ale nie zmienił się Duch, który jest duszą Kościoła. Nawet jeśli nie jest możliwy powrót do braterstwa w skali makro, zacznijmy od naszych wspólnot, zacznijmy od siebie. Popatrzeć na drugiego człowieka jak na brata, traktować go jak brata. To jest możliwe '+' ks. Adam

poniedziałek, 13 kwietnia 2026

Na nowo

(Dz 4, 23-31) Piotr i Jan, uwolnieni, przybyli do swoich i opowiedzieli, co do nich mówili arcykapłani i starsi. A ci, wysłuchawszy tego, wznieśli jednomyślnie głos do Boga i mówili: "Wszechwładny Stwórco nieba i ziemi, i morza, i wszystkiego, co w nich istnieje, Ty przez Ducha Świętego powiedziałeś ustami sługi Twego, Dawida: „Dlaczego burzą się narody i ludy knują daremne spiski? Powstali królowie ziemi i książęta zeszli się razem przeciw Panu i przeciw Jego Pomazańcowi”. Zeszli się bowiem rzeczywiście w tym mieście przeciw świętemu Słudze Twemu, Jezusowi, którego namaściłeś, Herod i Poncjusz Piłat z poganami i pokoleniami Izraela, aby uczynić to, co ręka Twoja i myśl zamierzyły. A teraz spójrz, Panie, na ich groźby i daj sługom Twoim głosić słowo Twoje z całą odwagą, gdy Ty wyciągać będziesz swą rękę, aby uzdrawiać i dokonywać znaków i cudów przez imię świętego Sługi Twego, Jezusa". Po tej ich modlitwie zadrżało miejsce, na którym byli zebrani; a wszyscy zostali napełnieni Duchem Świętym i głosili odważnie słowo Boże.
Uczą się Apostołowie, że Zmartwychwstanie zmienia wszystko. Wobec mocy Jezusa ugiąć się musi każde kolona, nawet starszyzny żydowskiej. Ta prawda przenika do głębi serc tak mocno, że Apostołowie doświadczenie więzienia i cierpienia przyjmują jako okazję do głoszenia chwały Bożej. To zaś z kolei sprowadza na nich moc Ducha. Po ludzku przezywają trudy, po Bożemu – rozpoczynają nowe życie '+' ks. Adam

niedziela, 12 kwietnia 2026

We wspólnocie

(Dz 2, 42-47) Uczniowie trwali w nauce apostołów i we wspólnocie, w łamaniu chleba i w modlitwach. Bojaźń ogarniała każdego, gdyż apostołowie czynili wiele znaków i cudów. Ci wszyscy, którzy uwierzyli, przebywali razem i wszystko mieli wspólne. Sprzedawali majątki i dobra i rozdzielali je każdemu według potrzeby. Codziennie trwali jednomyślnie w świątyni, a łamiąc chleb po domach, spożywali posiłek w radości i prostocie serca. Wielbili Boga, a cały lud odnosił się do nich życzliwie. Pan zaś przymnażał im codziennie tych, którzy dostępowali zbawienia.
Wspólne życie jest możliwe także dzisiaj. I nie chodzi tu jedynie o styl zakonny, ale o jednomyślność, o tworzenie braterskich więzi, o zobaczenie w bracie brata. Trwanie we wspólnocie było jednym z pierwszych znaków rozpoznawczych uczniów Chrystusa, było gwarancją ich siły, ich ewangelicznej płodności. Dzisiaj, kiedy bardziej każdy sam sobie, bardziej też czujemy swoją słabość. Pewnie że nie zmienimy wszystkiego od razu. Jednak ten dzień został nam dany, by zmienić choć jedną sprawę w tym kierunku '+' ks. Adam

sobota, 11 kwietnia 2026

Z mocą Ducha

(Dz 4,13-21) Przełożeni i starsi, i uczeni, widząc odwagę Piotra i Jana, a dowiedziawszy się, że są oni ludźmi nieuczonymi i prostymi, dziwili się. Rozpoznawali w nich też towarzyszy Jezusa. A widząc nadto, że stoi z nimi uzdrowiony człowiek, nie znajdowali odpowiedzi. Kazali więc im wyjść z sali Rady i naradzali się. Mówili jeden do drugiego: „Co mamy zrobić z tymi ludźmi? Bo dokonali jawnego znaku, oczywistego dla wszystkich mieszkańców Jerozolimy. Przecież temu nie możemy zaprzeczyć. Aby jednak nie rozpowszechniało się to wśród ludu, zabrońmy im surowo przemawiać do kogokolwiek w to imię”. Przywołali ich potem i zakazali im w ogóle przemawiać i nauczać w imię Jezusa. Lecz Piotr i Jan odpowiedzieli: „Rozsądźcie, czy słuszne jest w oczach Bożych bardziej słuchać was niż Boga? Bo my nie możemy nie mówić tego, co widzieliśmy i co słyszeliśmy”. Oni zaś ponowili groźby, a nie znajdując żadnej podstawy do wymierzenia im kary, wypuścili ich ze względu na lud, bo wszyscy wielbili Boga z powodu tego, co się stało.
Męstwo, którego udziela nam Duch Święty, zawsze wydaje owoce. W jednych budzi zdziwienie, a innych pociągnie na drogę wiary. Nie musimy się tego uczyć. Wystarczy, że pozostaniemy otwarci na działanie Ducha Świętego i że zachowamy w sobie zgodę na bycie narzędziem w rękach Pana '+' ks. Adam

piątek, 10 kwietnia 2026

W tym czasie

(Dz 4,1-12) Gdy Piotr i Jan przemawiali do ludu, po uzdrowieniu chromego, podeszli do nich kapłani i dowódca straży świątynnej oraz saduceusze oburzeni, że nauczają lud i głoszą zmartwychwstanie umarłych w Jezusie. Zatrzymali ich i oddali pod straż aż do następnego dnia, bo już był wieczór. A wielu z tych, którzy słyszeli naukę, uwierzyło. Liczba mężczyzn dosięgała około pięciu tysięcy. Następnego dnia zebrali się ich przełożeni i starsi, i uczeni w Jerozolimie: arcykapłan Annasz, Kajfasz, Jan, Aleksander i ilu ich było z rodu arcykapłańskiego. Postawili ich w środku i pytali: Czyją mocą albo w czyim imieniu uczyniliście to? Wtedy Piotr napełniony Duchem świętym powiedział do nich: Przełożeni ludu i starsi! Jeżeli przesłuchujecie nas dzisiaj w sprawie dobrodziejstwa, dzięki któremu chory człowiek uzyskał zdrowie, to niech będzie wiadomo wam wszystkim i całemu ludowi Izraela, że w imię Jezusa Chrystusa Nazarejczyka - którego ukrzyżowaliście, a którego Bóg wskrzesił z martwych - że przez Niego ten człowiek stanął przed wami zdrowy. On jest kamieniem, odrzuconym przez was budujących, tym, który stał się głowicą węgła. I nie ma w żadnym innym zbawienia, gdyż nie dano ludziom pod niebem żadnego innego imienia, w którym moglibyśmy być zbawieni.
Odwaga Apostołów, a potem pierwszych Męczenników, Wyznawców nie brała się tylko z ludzkiej siły. Miała swoje źródło w miłości. Piotr i Jan, ogarnięci Miłością Pana, nie chcieli dłużej chować się w Wieczerniku. Wiedzieli, że muszą się tą Miłością podzielić. Czy wszystko poszło gładko? Jasne, że nie. Oni zaufali. I to nie od razu na zawsze, ale chwila po chwili, dzień po dniu. Ufali, gdy głosili Dobrą Nowinę, ufali, gdy zostali wtrąceni do więzienia, ufali gdy przemawiali przed uczonymi w Prawie. Ufali, gdy byli biczowani, kamienowani. Ufali po śmierć. Także nasza droga nie wiedzie nas od razu po kres. Mamy ten dzień, tę chwilę, ten czas. I tym się zajmijmy. Pozwólmy, by Pan ukochał nas właśnie teraz. Resztą zajmiemy się, gdy nadejdzie '+' ks. Adam

Free Contact Form