środa, 30 kwietnia 2014

Zanurzeni w świetle

Tak Bóg umiłował świat, że dał swojego Syna Jednorodzonego; każdy, kto w Niego wierzy, ma życie wieczne. Albowiem Bóg nie posłał swego Syna na świat po to, aby świat potępił, ale po to, by świat został przez Niego zbawiony. Kto wierzy w Niego, nie podlega potępieniu; a kto nie wierzy, już został potępiony, bo nie uwierzył w imię Jednorodzonego Syna Bożego. A sąd polega na tym, że światło przyszło na świat, lecz ludzie bardziej umiłowali ciemność aniżeli światło: bo złe były ich uczynki. Każdy bowiem, kto się dopuszcza nieprawości, nienawidzi światła i nie zbliża się do światła, aby nie potępiono jego uczynków. Kto spełnia wymagania prawdy, zbliża się do światła, aby się okazało, że jego uczynki są dokonane w Bogu.
Chyba jednak czasem trudno uwierzyć, że we wszechmocnych planach Najwyższego jest miejsce konkretnie dla mnie. Słyszę czasem, że Pan Bóg nie zaprząta sobie głowy zwykłymi, prostymi, a w dodatku słabymi ludźmi. Rzeczywiście to nie do pojęcia, że Pan chce tworzyć bardzo osobistą więź z każdym człowiekiem. Dlatego nie bój się myśleć o sobie w kategoriach świętości. Jesteś powołany do wielkich rzeczy, nie stawiaj oporu łasce. To nic, że na razie może to i kiepsko wygląda; nic, że nie widzisz w sobie zadatków na świętego. Najważniejsze, że Pan Bóg widzi, a Ty na razie skup się na tym, by chodzić w świetle. Staraj się, byś nie uciekał od światła, choćby nie wiem co. Ukochaj to światło, a sam się zadziwisz '+' ks. Adam

wtorek, 29 kwietnia 2014

Z pokorą

W owym czasie Jezus przemówił tymi słowami: Wysławiam Cię, Ojcze, Panie nieba i ziemi, że zakryłeś te rzeczy przed mądrymi i roztropnymi, a objawiłeś je prostaczkom. Tak, Ojcze, gdyż takie było Twoje upodobanie. Wszystko przekazał Mi Ojciec mój. Nikt też nie zna Syna, tylko Ojciec, ani Ojca nikt nie zna, tylko Syn, i ten, komu Syn zechce objawić. Przyjdźcie do Mnie wszyscy, którzy utrudzeni i obciążeni jesteście, a Ja was pokrzepię. Weźcie moje jarzmo na siebie i uczcie się ode Mnie, bo jestem cichy i pokorny sercem, a znajdziecie ukojenie dla dusz waszych. Albowiem jarzmo moje jest słodkie, a moje brzemię lekkie.
Bóg objawia Siebie, tajemnicę Miłości, komu chce. Nie dlatego, że ma taki kaprys. Bóg chce zbawić każdego człowieka. Ale nie każdy człowiek chce przyjąć zbawienie. Nie przychodź do Boga ze swoją mądrością i swoim sposobem zrozumienia. Przyjdź z pokorą, a wiele otrzymasz. Wczoraj usłyszałem znane: Jeśli chcesz, żeby Bóg się uśmiał, to opowiedz Mu o swoich planach. Coś w tym jest. Jezus przychodzi, aby nas pokrzepić, ale najpierw trzeba uznać, że nie wszystko kręci się wokół nas, tak w zasadzie to nic '+' ks. Adam

poniedziałek, 28 kwietnia 2014

Dowody Pana

Po swojej męce Jezus dał Apostołom wiele dowodów, że żyje: ukazywał się im przez czterdzieści dni i mówił o królestwie Bożym. A podczas wspólnego posiłku kazał im nie odchodzić z Jerozolimy, ale oczekiwać obietnicy Ojca: Słyszeliście o niej ode Mnie - /mówił/ - Jan chrzcił wodą, ale wy wkrótce zostaniecie ochrzczeni Duchem Świętym. Zapytywali Go zebrani: Panie, czy w tym czasie przywrócisz królestwo Izraela? Odpowiedział im: Nie wasza to rzecz znać czasy i chwile, które Ojciec ustalił swoją władzą, ale gdy Duch Święty zstąpi na was, otrzymacie Jego moc i będziecie moimi świadkami w Jerozolimie i w całej Judei, i w Samarii, i aż po krańce ziemi.
I nadal Pan daje wiele dowodów, że żyje, że działa, że jest z nami. Nie zawsze potrafimy je przyjąć. Często czekamy na 'nasze' dowody, sami wiemy, jak Pan powinien się nam objawić. Warto uczyć się pokornej otwartości na dowody Pana, bo tylko wtedy można doświadczyć nowości. Duch Święty został dany nam wszystkim, wierzącym uczniom, a jednak nie wszyscy jesteśmy świadomi tak wielkiego Daru. Dlaczego? Odpowiedzi jest wiele i nie chodzi mi teraz o to, by znaleźć głównego winnego, bardziej o to, by od dziś było po prostu inaczej '+' ks. Adam

niedziela, 27 kwietnia 2014

Moje miejsce w Kościele

Bracia trwali w nauce Apostołów i we wspólnocie, w łamaniu chleba i w modlitwie. Bojaźń ogarniała każdego, gdyż Apostołowie czynili wiele znaków i cudów. Ci wszyscy, co uwierzyli, przebywali razem i wszystko mieli wspólne. Sprzedawali majątki i dobra i rozdzielali je każdemu według potrzeby. Codziennie trwali jednomyślnie w świątyni, a łamiąc chleb po domach, przyjmowali posiłek z radością i prostotą serca. Wielbili Boga, a cały lud odnosił się do nich życzliwie. Pan zaś przymnażał im codziennie tych, którzy dostępowali zbawienia.
Św. Łukasz wylicza nam filary pierwszej wspólnoty Kościoła: wierność nauce, wspólnota, łamanie chleba i wspólna modlitwa. Dla nas to zawsze wskazanie, jak odnaleźć swoje miejsce w Kościele. Kościół nie jest i nigdy nie będzie instytucją ludzką, a niestety takie myślenie mają też wierzący. Kościół jest darem Syna Bożego, Jego Oblubienicą, darem, a nie własnością. Powołaniem Kościoła jest wielbienie Boga, a nie ludzka aktywność, choćby najpiękniejsza. Dzisiaj, gdy cieszymy się z kanonizacji dwóch Wielkich Papieży, warto pomyśleć o swoim miejscu w Kościele. Gdzie jesteś? Kim jesteś w Kościele? Co możesz zmienić? I najważniejsze: do czego wzywa Cię Pan? Dziś jest ten dzień. Nie zmarnuj szansy '+' ks. Adam

sobota, 26 kwietnia 2014

Bardziej ufać Bogu

Przełożeni i starsi, i uczeni widząc odwagę Piotra i Jana, a dowiedziawszy się, że są oni ludźmi nieuczonymi i prostymi, dziwili się. Rozpoznawali w nich też towarzyszy Jezusa. A widząc nadto, że stoi z nimi uzdrowiony człowiek, nie znajdowali odpowiedzi. Kazali więc im wyjść z sali Rady i naradzili się: Co mamy zrobić z tymi ludźmi? - mówili jeden do drugiego - bo dokonali jawnego znaku, oczywistego dla wszystkich mieszkańców Jerozolimy. Przecież temu nie możemy zaprzeczyć. Aby jednak nie rozpowszechniało się to wśród ludu, zabrońmy im surowo przemawiać do kogokolwiek w to imię. Przywołali ich potem i zakazali im w ogóle przemawiać, i nauczać w imię Jezusa. Lecz Piotr i Jan odpowiedzieli: Rozsądźcie, czy słuszne jest w oczach Bożych bardziej słuchać was niż Boga? Bo my nie możemy nie mówić tego, cośmy widzieli i słyszeli. Oni zaś ponowili groźby, a nie znajdując żadnej podstawy do wymierzenia im kary, wypuścili ich ze względu na lud, bo wszyscy wielbili Boga z powodu tego, co się stało.
Tak jak mówiłem, trzeba bardziej ufać Bogu. Odwaga wiary nie jest naszym dziełem. Proś o ten dar Boga. Wydaje mi się, że częściej jednak wolimy poprzestać na swoim, żeby czasem nie trzeba było czegoś pozmieniać w swoim życiu. Tak naprawdę boimy się zawierzyć bez reszty. A przecież Pan daje niezliczone dowody tego, że działa, że jest, że się troszczy. Nie możesz nie mówić o tym. Po prostu nie możesz '+' ks. Adam
Free Contact Form