niedziela, 31 stycznia 2021

Słowo mocy

W mieście Kafarnaum Jezus w szabat wszedł do synagogi i nauczał. Zdumiewali się Jego nauką; uczył ich bowiem jak ten, który ma władzę, a nie jak uczeni w Piśmie. Był właśnie w synagodze człowiek opętany przez ducha nieczystego. Zaczął on wołać: „Czego chcesz od nas, Jezusie Nazarejczyku? Przyszedłeś nas zgubić. Wiem, kto jesteś: Święty Boży”. Lecz Jezus rozkazał mu surowo: „Milcz i wyjdź z niego”. Wtedy duch nieczysty zaczął go targać i z głośnym krzykiem wyszedł z niego. A wszyscy się zdumieli, tak że jeden drugiego pytał: „Co to jest? Nowa jakaś nauka z mocą. Nawet duchom nieczystym rozkazuje i są mu posłuszne”. I wnet rozeszła się wieść o Nim wszędzie po całej okolicznej krainie galilejskiej.
Duch nieczysty posługuje się liczbą mnogą, zagarniając człowieka, jakby zlewając się z nim. Wmawia w ten sposób człowiekowi, że czeka go ten sam, diabelski los i jedynie stając po stronie złego ducha, może zwyciężyć. Pan Jezus natychmiast przecina tę pokusę. Woła 'milcz' - kieruje swoje słowo mocy w stronę złego, nie przeciw człowiekowi. Jednak zasiane ziarno wątpliwości wciąż miesza i wciąż próbuje nas odciągnąć od Pana.  Dlatego tak ważna jest nasza więź ze Słowem Bożym, ze Słowem pełnym mocy '+' ks. Adam

sobota, 30 stycznia 2021

Na drugą stronę

Przez cały dzień Jezus nauczał w przypowieściach. Gdy zapadł wieczór owego dnia, rzekł do uczniów: „Przeprawmy się na drugą stronę”. Zostawili więc tłum, a Jego zabrali, tak jak był w łodzi. Także inne łodzie płynęły z Nim. Naraz zerwał się gwałtowny wicher. Fale biły w łódź, tak że łódź się już napełniała. On zaś spał w tyle łodzi na wezgłowiu. Zbudzili Go i powiedzieli do Niego: „Nauczycielu, nic Cię to nie obchodzi, że giniemy?” On wstał, rozkazał wichrowi i rzekł do jeziora: „Milcz, ucisz się”. Wicher się uspokoił i nastała głęboka cisza. Wtedy rzekł do nich: „Czemu tak bojaźliwi jesteście? Jakże wam brak wiary?” Oni zlękli się bardzo i mówili jeden do drugiego : „Kim właściwie On jest, że nawet wicher i jezioro są Mu posłuszne?”
Choć może nie widać tego od razu, ale dzisiejsza fragment Ewangelii jest obrazem śmierci i zmartwychwstania Jezusa. Wszystko dzieje się 'owego dnia', czyli w Godzinie Jezusa, w której człowiek dokonuje wyboru. Uczniowie karmią się Słowem Jezusa, słuchając Jego przypowieści, ale jeszcze tego samego dnia okazuje się, że to Słowo nie padło na żyzną glebę. Za dużo strachu, lęku, za dużo ludzkiego rozumowania, a wciąż brakuje ryzyka wiary, wciąż brakuje ufności. Wszystko dzieje się w pośpiechu nocy paschalnej, dlatego uczniowie zabierają Jezusa, tak jak był w łodzi. I pewnie w tym pośpiechu zapominają, że mają wyruszyć ku ziemi obiecanej, wszak Pan mówi: przeprawmy się na drugą stronę. Wyprawa nie jest łatwa, Pan zasypia snem śmierci, a oni muszą stanąć wobec tego doświadczenia w całkowitej wolności, każdy osobiście. Ostatecznie wichry ustąpią, bo Pan powstaje ze snu śmierci. Ale czy znajdzie w nas wiarę? '+' ks. Adam

piątek, 29 stycznia 2021

Nie z tego świata

Jezus mówił do tłumów: "Z królestwem Bożym dzieje się tak, jak gdyby ktoś nasienie wrzucił w ziemię. Czy śpi, czy czuwa, we dnie i w nocy, nasienie kiełkuje i rośnie, sam nie wie jak. Ziemia sama z siebie wydaje plon, najpierw źdźbło, potem kłos, a potem pełne ziarno w kłosie. Gdy zaś plon dojrzeje, zaraz zapuszcza sierp, bo pora już na żniwo". Mówił jeszcze: "Z czym porównamy królestwo Boże lub w jakiej przypowieści je przedstawimy? Jest ono jak ziarnko gorczycy; gdy się je wsiewa w ziemię, jest najmniejsze ze wszystkich nasion na ziemi. Lecz wsiane, wyrasta i staje się większe od innych jarzyn; wypuszcza wielkie gałęzie, tak że ptaki podniebne gnieżdżą się w jego cieniu". W wielu takich przypowieściach głosił im naukę, o ile mogli ją rozumieć. A bez przypowieści nie przemawiał do nich. Osobno zaś objaśniał wszystko swoim uczniom.
Kiedy mamy do czynienia z nieznaną rzeczywistością, próbujemy ją oswoić przez odniesienie do tego, co znane i bliskie. Nie dziwią zatem wyobrażenia Królestwa Bożego jako, owszem wielkiego i potężnego, ale jednak ziemskiego królestwa, ziemskiej instytucji. A przecież św. Paweł przypomina w Liście od Rzymian: "Królestwo Boże to nie sprawa tego, co się je i pije, ale to sprawiedliwość, pokój i radość w Duchu Świętym" (Rz 14,17). Kościół nie jest tylko jedną z wielu wspólnot, ale jest Mistycznym Ciałem Chrystusa. Myśląc o Kościele, chcąc wzrastać w Kościele, nie można sięgać tylko po ludzkie środki. A to niestety czasem się nam zdarza. Pan sam zatroszczy się o swoje ziarno i o owoc. My mamy być dyspozycyjni. Mamy wzrastać w tęsknocie za Bogiem. Na ile tęsknimy, na tyle będziemy rozumieć, poznawać, wchodzić w głębię. Ewangelia jest dla wszystkich, ale nie wszyscy, niestety, chcą ją przyjąć. Z przypowieściami jest jak z nauką obcego języka. Kto zna zaledwie kilka słów, nie przeczyta książki. Jednak poznając język, rozumie coraz więcej. Znając kilka Bożych słów, nie zrozumiemy głębi Jego tajemnicy. Jednak słuchając Go systematycznie, otwierając się na Jego głos, wchodzimy w głębię '+' ks. Adam

czwartek, 28 stycznia 2021

Otwarte dłonie - otwarte serce

Jezus mówił ludowi: "Czy po to wnosi się światło, by je umieścić pod korcem lub pod łóżkiem? Czy nie po to, żeby je umieścić na świeczniku? Nie ma bowiem nic ukrytego, co by nie miało wyjść na jaw. Kto ma uszy do słuchania, niechaj słucha!" I mówił im: "Baczcie na to, czego słuchacie. Taką samą miarą, jaką wy mierzycie, odmierzą wam i jeszcze wam dołożą. Bo kto ma, temu będzie dodane; a kto nie ma, pozbawią go nawet tego, co ma".
Jeden proboszcz lubił mi powtarzać, że w życiu warto mieć otwarte dłonie. Mówił, że z tych dłoni ktoś może coś zabrać, ale i coś zostawić w nich. Zaciśnięte dłonie niczego nie wypuszcza, ale też niczego nie zyskają. Coś w tym jest. Jeśli człowiek najpierw 'jest', jak mówił św. Jan Paweł II, a dopiero potem 'ma', to Pan Bóg może działać w życiu takiego człowieka z całkowitą hojnością. Nastawienie na 'mieć' nie dość, że nie nasyci pragnienia człowieka, to jeszcze zamyka go na prawdziwe bogactwa. Tylko światło Boże może rozświetlić nasze mroki, dlatego tak ważne jest, by żyć w zasięgu tego światła i nikomu, zwłaszcza naszym bliskim, nie bronić do niego dostępu '+' ks. Adam

środa, 27 stycznia 2021

Wybrani?

Jezus znowu zaczął nauczać nad jeziorem i bardzo wielki tłum ludzi zebrał się przy Nim. Dlatego wszedł do łodzi i usiadł w niej, na jeziorze, a cały tłum stał na brzegu jeziora. Nauczał ich wiele w przypowieściach i mówił im w swojej nauce: "Słuchajcie: Oto siewca wyszedł siać. A gdy siał, jedno ziarno padło na drogę; i przyleciały ptaki, i wydziobały je. Inne padło na grunt skalisty, gdzie nie miało wiele ziemi, i wnet wzeszło, bo nie było głęboko w glebie. Lecz po wschodzie słońca przypaliło się i uschło, bo nie miało korzenia. Inne padło między ciernie, a ciernie wybujały i zagłuszyły je, tak że nie wydało owocu. Inne wreszcie padły na ziemię żyzną i wydawały plon, wschodząc i rosnąc; a przynosiły plon trzydziestokrotny, sześćdziesięciokrotny i stokrotny". I dodał: "Kto ma uszy do słuchania, niechaj słucha!" A gdy był sam, pytali Go ci, którzy przy Nim byli, razem z Dwunastoma, o przypowieść. On im odrzekł: "Wam dana jest tajemnica królestwa Bożego, dla tych zaś, którzy są poza wami, wszystko dzieje się w przypowieściach, aby „patrzyli uważnie, a nie widzieli, słuchali uważnie, a nie rozumieli, żeby się nie nawrócili i nie była im odpuszczona wina”. I mówił im: "Nie rozumiecie tej przypowieści? Jakże więc zrozumiecie inne przypowieści? Siewca sieje słowo. A oto są ci, którzy są na drodze: u nich sieje się słowo, a skoro je usłyszą, zaraz przychodzi Szatan i porywa słowo w nich zasiane. Podobnie zasiewem na gruncie skalistym są ci, którzy gdy usłyszą słowo, natychmiast przyjmują je z radością, lecz nie mają w sobie korzenia i są niestali. Potem gdy nastanie ucisk lub prześladowanie z powodu słowa, zaraz się załamują. Są inni, którzy są zasiani między ciernie: to ci, którzy wprawdzie słuchają słowa, lecz troski tego świata, ułuda bogactwa i inne żądze wciskają się i zagłuszają słowo, tak że pozostaje bezowocne. Wreszcie zasiani na ziemię żyzną są ci, którzy słuchają słowa, przyjmują je i wydają owoc: trzydziestokrotny, sześćdziesięciokrotny i stokrotny".
Zagadkowe słowa odnośnie do tych, którym dana jest lub nie tajemnica Królestwa. Czyżby Pan dzielił ludzi? Oczywiście, że nie. Pan chce mieć wszystkich blisko, ale na skutek ludzkich wyborów, nie wszyscy mogą iść tą samą drogą. Nie wszyscy w ogóle chcą. Dlatego trzeba nam naprawdę gorąco dziękować Panu, że droga do Nieba jest nam znana, jest przed nami odkryta, że stoi przed nami otworem. Jesteśmy ochrzczeni, mamy dostęp do życia sakramentalnego, możemy karmić się Słowem i Ciałem Pana. I co my z tym zrobimy? '+' ks. Adam
Free Contact Form