Nie każdy, który Mi mówi: Panie, Panie!, wejdzie do królestwa
niebieskiego, lecz ten, kto spełnia wolę mojego Ojca, który jest w
niebie. Każdego więc, kto tych słów moich słucha i wypełnia je,
można porównać z człowiekiem roztropnym, który dom swój zbudował na
skale. Spadł deszcz, wezbrały potoki, zerwały się wichry i uderzyły w
ten dom. On jednak nie runął, bo na skale był utwierdzony.
W ogóle dobrze jest, gdy o nas mówią nasze czyny, a nie słowa. Mamy tę pokusę, by o sobie zawsze mieć dobre zdanie. Nie chodzi o to, żeby się mentalnie biczować, ale o to, by uczyć się stawania w prawdzie. Prawdą jest to, że czynimy dobro i prawdą jest to, że czasem zgadzamy się na zło. Stawanie w prawdzie umożliwia nam sprawdzenie fundamentów naszego życia: czy jest to skała, czy może piasek. To jasne, że przynosisz owoce. Jednak pytaj wciąż o to, komu te owoce zawdzięczasz: sobie czy Panu. Pamiętaj, że nie jesteś stworzony tylko do tego, by zostać dobrym, to za mało; masz być doskonały jak doskonały jest Ojciec nasz Niebieski. Walcz o to, by nie czerpać wzorów z tego świata. Wpatruj się nieustannie w niebo, w tym co wielkie i w tym co prozaiczne '+' ks. Adam
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz
Dziękuję za Twoje Słowo. Niech Cię Pan prowadzi.