Jezus wyszedł znowu nad jezioro. Cały lud przychodził do
Niego, a On go nauczał. A przechodząc, ujrzał Lewiego, syna Alfeusza,
siedzącego na komorze celnej, i rzekł do niego: "Pójdź za Mną!" Ten
wstał i poszedł za Nim. Gdy Jezus siedział w jego domu przy stole, wielu
celników i grzeszników siedziało razem z Jezusem i Jego uczniami. Wielu bowiem
było tych, którzy szli za Nim. Niektórzy uczeni w Piśmie, spośród faryzeuszów,
widząc, że je z grzesznikami i celnikami, mówili do Jego uczniów: "Czemu
On je i pije z celnikami i grzesznikami?" Jezus, usłyszawszy to, rzekł do
nich: "Nie potrzebują lekarza zdrowi, lecz ci, którzy się źle mają. Nie
przyszedłem, aby powołać sprawiedliwych, ale grzeszników".
Czy Lewi słyszał naukę Jezusa? Nie wiemy. Wiemy natomiast, że
Jezus na niego spojrzał i to wystarczyło. Lewi odczuł na sobie, że dla Jezusa
jest jedyny, jest ważny. I nawet komora celna nie przeszkodziła mu w przyjęciu
zaproszenia Jezusa. Nie grzechy są przeszkodą i nie nasza niegodność, nie brak
przygotowania, nie słaba wiara. Jedyną przeszkodą jesteśmy my sami, to znaczy
możemy być przeszkodą, kiedy wydaje nam się, że wiemy lepiej, kiedy chcemy po
swojemu i ostatecznie nie pozwalamy, by spojrzenie Jezusa spoczęło na nas. A wystarczy
tak niewiele '+' ks. Adam

Wystarczy tak niewiele ♥️🌹
OdpowiedzUsuń