(Iz 49,1-6) Wyspy, posłuchajcie mnie! Ludy najdalsze, uważajcie! Powołał
mnie Pan już z łona mej matki, od jej wnętrzności wspomniał moje imię. Ostrym
mieczem uczynił me usta, w cieniu swej ręki mnie ukrył. Uczynił ze mnie strzałę
zaostrzoną, utaił mnie w swoim kołczanie. I rzekł mi: „Tyś sługą moim, w tobie
się rozsławię”. Ja zaś mówiłem: „Próżno się trudziłem, na darmo i na nic
zużyłem me siły. Lecz moje prawo jest u Pana i moja nagroda u Boga mego.
Wsławiłem się w oczach Pana, Bóg mój stał się moją siłą”. A teraz przemówił
Pan, który mnie ukształtował od urodzenia na swego sługę, bym nawrócił do Niego
Jakuba i zgromadził Mu Izraela. I rzekł mi: „To zbyt mało, iż jesteś mi sługą
dla podźwignięcia pokoleń Jakuba i sprowadzenia ocalałych z Izraela. Ustanowię
cię światłością dla pogan, aby moje zbawienie dotarło aż do krańców ziemi”.
Nie tylko Jan jest powołany od łona swej matki. Nie tylko on
istniał przed wiekami w zamyśle Boga. Tak, Jan Chrzciciel jest wyjątkowy, Jego
misja jest nadzwyczajna. Ale każdy z nas istniał w zamyśle Boga. To jest
niesamowite. Bóg myślał o tobie od wieków i wciąż zachwyca się tobą. A ty? '+' ks. Adam
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz
Dziękuję za Twoje Słowo. Niech Cię Pan prowadzi.