sobota, 5 września 2020

Pan nieba i ziemi

W pewien szabat Jezus przechodził wśród zbóż, a uczniowie zrywali kłosy i jedli, wykruszając ziarna rękami. Niektórzy zaś z faryzeuszów mówili: "Czemu czynicie to, czego nie wolno w szabat?" Wtedy Jezus, odpowiadając im, rzekł: "Nawet tego nie czytaliście, co uczynił Dawid, gdy poczuł głód, on i jego ludzie? Jak wszedł do domu Bożego i wziąwszy chleby pokładne, sam jadł i dał swoim ludziom? Chociaż samym tylko kapłanom wolno je spożywać". I dodał: "Syn Człowieczy jest Panem także szabatu".
Jezus jest Panem nieba i ziemi. Nie jest Panem tylko szabatu, albo tylko pewnych grup, miejsc czy wydarzeń. On jest Panem tych, którzy za Nim idą i tych, którzy od Niego uciekają. Próba zrozumienia tego pozwala też uchwycić Boże działanie w naszym życiu. On czuwa nad nami, czy o to prosimy, czy nie. On jest z nami, gdy za Nim tęsknimy i gdy Go obrażamy. Myśl o tym, że taki jest nasz Bóg MUSI rodzić w nas wdzięczność. On nas zna, całkowicie, absolutnie i nigdy nie przestaje nas kochać '+' ks. Adam

piątek, 4 września 2020

Dla kogo post?

Faryzeusze i uczeni w Piśmie rzekli do Jezusa: "Uczniowie Jana dużo poszczą i modły odprawiają, podobnie też uczniowie faryzeuszów; natomiast Twoi jedzą i piją". A Jezus rzekł do nich: "Czy możecie nakłonić gości weselnych do postu, dopóki pan młody jest z nimi? Lecz przyjdzie czas, kiedy zabiorą im pana młodego, i wtedy, w owe dni, będą pościli". Opowiedział im też przypowieść: "Nikt nie przyszywa do starego ubrania jako łaty tego, co oderwie od nowego; w przeciwnym razie i nowe podrze, i łata z nowego nie nada się do starego. Nikt też młodego wina nie wlewa do starych bukłaków; w przeciwnym razie młode wino rozerwie bukłaki, i samo wycieknie, i bukłaki przepadną. Lecz młode wino należy wlewać do nowych bukłaków. Kto się napił starego, nie chce potem młodego – mówi bowiem: „Stare jest lepsze”.
Post, choć zalecany przez Pana, nie przynosi owoców automatycznie. Zależy, dla kogo podejmujemy tę ofiarę. Jest post dla Pana, który człowiek przeżywa z jasnym obliczem i jest post dla siebie, dla miłości własnej, który daje o sobie znać wszem i wobec. Bez relacji z Panem nawet najpiękniejsze środki stają się bezużyteczne, a nawet szkodliwe '+' ks. Adam

czwartek, 3 września 2020

Zostawić życie dla Życia

Pewnego razu – gdy tłum cisnął się do Jezusa, aby słuchać słowa Bożego, a On stał nad jeziorem Genezaret – zobaczył dwie łodzie stojące przy brzegu; rybacy zaś wyszli z nich i płukali sieci. Wszedłszy do jednej łodzi, która należała do Szymona, poprosił go, żeby nieco odbił od brzegu. Potem usiadł i z łodzi nauczał tłumy. Gdy przestał mówić, rzekł do Szymona: "Wypłyń na głębię i zarzućcie sieci na połów!" A Szymon odpowiedział: "Mistrzu, całą noc pracowaliśmy i nic nie ułowiliśmy. Lecz na Twoje słowo zarzucę sieci". Skoro to uczynili, zagarnęli tak wielkie mnóstwo ryb, że sieci ich zaczynały się rwać. Skinęli więc na współtowarzyszy w drugiej łodzi, żeby im przyszli z pomocą. Ci podpłynęli; i napełnili obie łodzie, tak że się prawie zanurzały. Widząc to, Szymon Piotr przypadł Jezusowi do kolan i rzekł: "Wyjdź ode mnie, Panie, bo jestem człowiekiem grzesznym". I jego bowiem, i wszystkich jego towarzyszy w zdumienie wprawił połów ryb, jakiego dokonali; jak również Jakuba i Jana, synów Zebedeusza, którzy byli wspólnikami Szymona. A Jezus rzekł do Szymona: "Nie bój się, odtąd ludzi będziesz łowił". I wciągnąwszy łodzie na ląd, zostawili wszystko i poszli za Nim.
Słowo Boże daje nam dziś przynajmniej dwa pytania. Pierwsze: czy ciśniesz się do Jezusa, aby słuchać Jego Słowa? Wiele mówimy o pełnieniu woli Boga, ale czy równie wiele poświęcamy, aby ją poznawać? Słowo Boże nadal, niestety, nie jest dla nas codziennym pokarmem (a widać to po owocach). Bez codziennej decyzji o pójściu za Panem, niczego nie zmienimy. Drugie pytanie: czy zostawiam wszystko, jak Szymon, Jakub i Jan, by pójść za Panem? Rybacy, choć zdumieni cudownym połowem, nie zostali na brzegu, by adorować cud. poszli za Tym, który cudu dokonał. Nie zatrzymali się nad brzegiem rzeki, poszli do Źródła. A jak jest w twoim życiu? '+' ks. Adam

środa, 2 września 2020

Moje pustynne miejsce

Po opuszczeniu synagogi Jezus przyszedł do domu Szymona. A wysoka gorączka trawiła teściową Szymona. I prosili Go za nią. On, stanąwszy nad nią, rozkazał gorączce, i opuściła ją. Zaraz też wstała uzdrowiona i usługiwała im. O zachodzie słońca wszyscy, którzy mieli cierpiących na rozmaite choroby, przynosili ich do Niego. On zaś na każdego z nich kładł ręce i uzdrawiał ich. Także złe duchy wychodziły z wielu, wołając: "Ty jesteś Syn Boży!" Lecz On je gromił i nie pozwalał im mówić, ponieważ wiedziały, że On jest Mesjaszem. Z nastaniem dnia wyszedł i udał się na miejsce pustynne. A tłumy szukały Go i przyszły aż do Niego; chciały Go zatrzymać, żeby nie odchodził od nich. Lecz On rzekł do nich: "Także innym miastom muszę głosić Dobrą Nowinę o królestwie Bożym, bo po to zostałem posłany". I głosił słowo w synagogach Judei.
Bez względu na zmęczenie, porę dnia, obowiązki Pan wielokrotnie udaje się na miejsce pustynne - wybraną przestrzeń dla Ojca. Takiej pustyni potrzebuje każdy z nas. Nie myśl, że przyjdzie ona z góry jako uwieńczenie Twojego bogatego życia duchowego. Musisz, tak jak Pan, wstać przed wszystkimi, albo kłaść się ostatnim, musisz pokonać siebie, swoje zmęczenie, obowiązki, hałas i wciąż na nowo powierzać się Ojcu. On czeka na te chwile z Tobą, sam na sam, ale Jego delikatna miłość nie będzie niczego narzucać. Musisz zatęsknić za pustynią i uczynić z niej swój priorytet '+' ks. Adam

wtorek, 1 września 2020

Co nas gubi?

Jezus udał się do Kafarnaum, miasta w Galilei, i tam nauczał w szabat. Zdumiewali się Jego nauką, gdyż słowo Jego było pełne mocy. A był w synagodze człowiek, który miał w sobie ducha nieczystego. Zaczął on krzyczeć wniebogłosy: "Och, czego chcesz od nas, Jezusie Nazarejczyku? Przyszedłeś nas zgubić? Wiem, kto jesteś: Święty Boga". Lecz Jezus rozkazał mu surowo: "Milcz i wyjdź z niego!" Wtedy zły duch rzucił go na środek i wyszedł z niego, nie wyrządzając mu żadnej szkody. Wprawiło to wszystkich w zdumienie, i mówili między sobą: "Cóż to za słowo, że z władzą i mocą rozkazuje nawet duchom nieczystym, i wychodzą". I wieść o Nim rozchodziła się wszędzie po okolicy.
Diabeł za swój błędny wybór obarcza winą wszystkich dokoła. Można powiedzieć - jego natura. Ale kiedy człowiek mówi Panu: 'przyszedłeś nas zgubić', to Boże Serce jest na nowo rozrywane włócznią nieposłuszeństwa i pychy. Zdarza się nam, że niby wiemy, Kim jest Bóg, a zachowujemy się, jak byśmy tego nie wiedzieli. Uznajemy, że Pan jest Bogiem, Stwórcą, Odkupicielem, Zbawcą, a traktujemy Go jak zabawkę. I nie myśl, że dotyczy to tylko ludzi z pogranicza. O wiele poważniejsze konsekwencje przynosi ten diabelski wirus w gronie tych, którzy uważają się za sprawiedliwych'+' ks. Adam
Free Contact Form