piątek, 5 września 2025

Zawsze tak było

Faryzeusze i uczeni w Piśmie rzekli do Jezusa: „Uczniowie Jana dużo poszczą i modły odprawiają, tak samo uczniowie faryzeuszów; Twoi zaś jedzą i piją”. Jezus rzekł do nich: „Czy możecie gości weselnych nakłonić do postu, dopóki pan młody jest z nimi? Lecz przyjdzie czas, kiedy zabiorą im pana młodego, i wtedy, w owe dni, będą pościli”. Opowiedział im też przypowieść: „Nikt nie przyszywa do starego ubrania łaty z tego, co oderwie od nowego; w przeciwnym razie i nowe podrze, i łata z nowego nie nada się do starego. Nikt też młodego wina nie wlewa do starych bukłaków; w przeciwnym razie młode wino rozerwie bukłaki i samo wycieknie, i bukłaki się zepsują. Lecz młode wino należy lać do nowych bukłaków. Kto się napił starego wina, nie chce potem młodego, mówi bowiem: "Stare jest lepsze”.
Za bardzo nie lubimy zmian. Ratujemy się nieraz osławionym „zawsze tak było” i myślimy, że po sprawie. A gdyby nasi poprzednicy wciąż mówili: zawsze tak było, to dziś nie bylibyśmy wierzący. Właśnie dlatego, że ktoś odważa się żyć inaczej, niż podpowiada mu skażona grzechem natura ludzka, możemy doświadczać nowości, która nie polega na ciągłej zmianie, ale na zmianie tego, co konieczne. I dzięki temu, nie ginie w nas ani nowe wino, ani bukłaki '+' ks. Adam

czwartek, 4 września 2025

Trwać

Gdy tłum cisnął się do Jezusa, aby słuchać słowa Bożego, a On stał nad jeziorem Genezaret, zobaczył dwie łodzie stojące przy brzegu; rybacy zaś wyszli z nich i płukali sieci. Wszedłszy do jednej łodzi, która należała do Szymona, poprosił go, żeby nieco odbił od brzegu. Potem usiadł i z łodzi nauczał tłumy. Gdy przestał mówić, rzekł do Szymona: „Wypłyń na głębie i zarzuć sieci na połów”. A Szymon odpowiedział: „Mistrzu, całą noc pracowaliśmy i niceśmy nie ułowili. Lecz na Twoje słowo zarzucę sieci”. Skoro to uczynił, zagarnęli tak wielkie mnóstwo ryb, że sieci ich zaczynały się rwać. Skinęli więc na wspólników w drugiej łodzi, żeby im przyszli z pomocą. Ci podpłynęli i napełnili obie łodzie, tak że się prawie zanurzały. Widząc to Szymon Piotr przypadł Jezusowi do kolan i rzekł: „Odejdź ode mnie, Panie, bo jestem człowiek grzeszny”. I jego bowiem, i wszystkich jego towarzyszy w zdumienie wprawił połów ryb, jakiego dokonali: jak również Jakuba i Jana, synów Zebedeusza, którzy byli wspólnikami Szymona. Lecz Jezus rzekł do Szymona: „Nie bój się, odtąd ludzi będziesz łowił”. I przyciągnąwszy łodzie do brzegu, zostawili wszystko i poszli za Nim.
W życiu ucznia Chrystusa nie chodzi o to, by czynić dobro, ale, by czynić to, czego chce Pan. Nasze życie ma być na Słowo Chrystusa. A żeby tak było, trzeba to Słowo usłyszeć, rozpoznać, przyjąć. I to jest cała trudność, by wytrwać w cichym, codziennym otwieraniu się na Słowo Pana. Lubimy coś robić, lubimy czymś się zająć, a Słowo Pana zaprasza nas najpierw do trwania, nie do działania '+' ks. Adam

środa, 3 września 2025

Poprosić

Po opuszczeniu synagogi w Kafarnaum Jezus przyszedł do domu Szymona. A wysoka gorączka trawiła teściową Szymona. I prosił Go za nią. On, stanąwszy nad nią, rozkazał gorączce, i opuściła ją. Zaraz też wstała i usługiwała im. O zachodzie słońca wszyscy, którzy mieli cierpiących na rozmaite choroby, przynosili ich do Niego. On zaś na każdego z nich kładł ręce i uzdrawiał ich. Także złe duchy wychodziły z wielu, wołając: „Ty jesteś Syn Boży”. Lecz On je gromił i nie pozwalał im mówić, ponieważ wiedziały, że On jest Mesjaszem. Z nastaniem dnia wyszedł i udał się na miejsce pustynne. A tłumy szukały Go i przyszły aż do Niego; chciały Go zatrzymać, żeby nie odchodził od nich. Lecz On rzekł do nich: „Także innym miastom muszę głosić Dobrą Nowinę o królestwie Bożym, bo na to zostałem posłany”. I głosił słowo w synagogach Judei.

Piotr zaprasza Jezusa do siebie. Takie zwyczajne i piękne zarazem. Wciąż mamy uczyć się tego, że Jezus chce być zapraszany, wyczekiwany, wytęskniony. Nie żałujmy pewnej czułości, wylewności w relacji z Jezusem. I każdego dnia na nowo podejmujmy to zadanie zapraszania Jezusa. Jezus chętnie nas wysłucha, jak to widzimy w Ewangelii, ale najpierw musimy umieć poprosić '+' ks. Adam

wtorek, 2 września 2025

Nie tylko wiedzieć

Jezus udał się do Kafarnaum, miasta w Galilei, i tam nauczał w szabat. Zdumiewali się Jego nauką, gdyż słowo Jezusa było pełne mocy. A był w synagodze człowiek, który miał w sobie ducha nieczystego. Zaczął on krzyczeć wniebogłosy: „Och, czego chcesz od nas, Jezusie Nazarejczyku? Przyszedłeś nas zgubić? Wiem, kto jesteś: Święty Boży”. Lecz Jezus rozkazał mu surowo: „Milcz i wyjdź z niego”. Wtedy zły duch rzucił go na środek i wyszedł z niego nie wyrządzając mu żadnej szkody. Wprawiło to wszystkich w zdumienie i mówili między sobą: „Cóż to za słowo? Z władzą i mocą rozkazuje nawet duchom nieczystym, i wychodzą”. I wieść o Nim rozchodziła się wszędzie po okolicy.
Wiedzieć w naszej wierze, to jeszcze nie wszystko. Cóż z tego, że tylko wiemy, jakie są przykazania, gdy ich na co dzień nie stosujemy? Cóż z tego, że wiemy, jakie są możliwości rozwoju życia duchowego, gdy ich nie podejmujemy? Cóż z tego, że wiemy, iż trzeba się modlić, gdy się nie modlimy? Poznać moc Jezusa, to najpierw po prostu przyjąć Jego miłość i przekazać ją dalej '+' ks. Adam

poniedziałek, 1 września 2025

Dziś

Jezus przyszedł do Nazaretu, gdzie się wychował. W dzień szabatu udał się swoim zwyczajem do synagogi i powstał, aby czytać. Podano Mu księgę proroka Izajasza. Rozwinąwszy księgę, natrafił na miejsce, gdzie było napisane: „Duch Pański spoczywa na Mnie, ponieważ Mnie namaścił i posłał Mnie, abym ubogim niósł dobrą nowinę, więźniom głosił wolność, a niewidomym przejrzenie; abym uciśnionych odsyłał wolnych, abym obwoływał rok łaski od Pana”. Zwinąwszy księgę oddał słudze i usiadł; a oczy wszystkich w synagodze były w Nim utkwione. Począł więc mówić do nich: „Dziś spełniły się te słowa Pisma, któreście słyszeli”. A wszyscy przyświadczali Mu i dziwili się pełnym wdzięku słowom, które płynęły z ust Jego. I mówili: „Czy nie jest to syn Józefa?” Wtedy rzekł do nich: „Z pewnością powiecie Mi to przysłowie: "Lekarzu, ulecz samego siebie"; dokonajże i tu w swojej ojczyźnie tego, co się wydarzyło, jak słyszeliśmy, w Kafarnaum”. I dodał: „Zaprawdę powiadam wam: Żaden prorok nie jest mile widziany w swojej ojczyźnie. Naprawdę mówię wam: Wiele wdów było w Izraelu za czasów Eliasza, kiedy niebo pozostawało zamknięte przez trzy lata i sześć miesięcy, tak że wielki głód panował w całym kraju; a Eliasz do żadnej z nich nie został posłany, tylko do owej wdowy w Sarepcie Sydońskiej. I wielu trędowatych było w Izraelu za proroka Elizeusza, a żaden z nich nie został oczyszczony, tylko Syryjczyk Naaman”. Na te słowa wszyscy w synagodze unieśli się gniewem. Porwali Go z miejsca, wyrzucili Go z miasta i wyprowadzili aż na stok góry, na której ich miasto było zbudowane, aby Go strącić. On jednak przeszedłszy pośród nich oddalił się.
Które słowo jest najpiękniejszym słowem w dzisiejszej Ewangelii? Wiadomo, że to będzie nieco subiektywna odpowiedź, ale pozwólcie się przekonać, że chodzi o słowo „dziś”. Jezus działa dziś. Jego Słowo zbawia nas dziś. Jego łaska jest nam dana dziś. Jego miłość otula nas dziś. On sam czeka na nas dziś. Pewnie, że ważna jest nasza przeszłość, bo ona jest naszym bogactwem. Ważna jest nasza przyszłość, bo nas kierunkuje. Ale najważniejsze jest to, co dziś, bo dziś podejmujemy decyzję, czy idziemy za Panem, dziś wybieramy Niebo, dziś jesteśmy dziećmi Boga. Dziś '+' ks. Adam

Free Contact Form